RSS
niedziela, 23 kwietnia 2017

10 km w 56 minut :) Czas rewelacja. I byłby lepszy gdybym wystartowała z szybszej strefy czasowej i nie musiała cały czas wyprzedzać (takie mijanie to było spore nadrzucanie :) I jakby tego mało było na metę dobiegłam ze sporym zapasem energetycznym. Czyli jest prawdą to co mówią, że trening w zimie zbiera żniwa na wiosnę :) Więcej jak będą fotki.

Natomiast rozmawiałam ze znajomą, z którą biegam i mówię do niej, że mam taką teorię, że ludzie, którzy uprawiają sport - ci z drugiej fali, nie ci po awf-ach i sportowcy, ale ci którzy zaczynają później, to robią to bo coś im się w życiu przewaliło. I to nie zdrowotnie, bo ta grupa idzie innym torem, a związkowo. Osobiście. I wszyscy, których poznaję mają głęboką emocjonalną bliznę z przeszłości. I okazało się, że ona też. Że zaczęła biegać, bo myślała że pewnej sytuacji nie wytrzyma. Więc jeśli coś Wam się kiedyś, odpukać, przewali, to w sporcie znajdziecie tłumy takich jak WY.

<>><<>

Wróciłam do domu, wykąpałam się i pojechałam na... kolejne zawody! Mój kettlowy instruktor miał dziś walczyć o pudło (tak nazywa podium) w jednej z tych kettlowych dyscyplin. Koniec końców nie wystartował (zasłaniając się chorobą), był za to sędzią, więc mi tylko tłumaczył, na co zwracać uwagę :) Ale była to duża fitness impreza, więc popatrzyłam też na Armwrestling, czyli mocowania się na rękę, strongmenów, kulturystów, street workout, czyli tych młodych gostków, którzy robią te cuda ze swoim ciałem na gimnastycznych drążkach i bike show. Przejechałam się też na jakimś kosmicznym elektrycznym rowerze i dostałam za to... breloczek :) Nierealni mężczyźni i piękne kobiety. Wszyscy wyrzeźbieni i dopracowani. Bardzo przyjemne wrażenia estetyczne :)

18:36, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 kwietnia 2017
  • Lilka, co mam zrobić, żeby być taka piękna jak TY?
  • Przepis jest prosty. Musisz być naturalna. I musisz malować się tylko raz w tygodniu.
  • Używałaś ZNOWU moich kosmetyków?!!?

Zrobione! OSTATNIA tura urodzin Liliany :) Wiem, były miesiąc temu, ale zupełnie nie było jak zrobić wcześniej. Tak jak rok temu były to urodziny na rowerach. Fajnie, że w tym roku na rowerze jechał Mieszko, który rok temu jeszcze nie potrafił. Urodziny były z koleżanką i zaproszone zostały dziewczynki z klasy. Nie było medali (nie bardzo wiedziałyśmy kto nam przyjdzie), ale było zdobienie rowerów na mecie. I to był bardzo fajny pomysł (kółka, odblaski i gwiazdki, które można przyczepiać do szprych).

Był wspaniały bezowo-śmietankowy tort, który zamawiam u sąsiadki i góra kiełbasek. Bałam się pogody, ale akurat w tym odcinku czasowym (9:00-14:00) nie padało i nawet jakoś kosmicznie nie wiało. Nasza ubiegłoroczna miejscówka została uzupełniona o wiatę, dzieci są starsze, peleton poprowadziła Łucja i te kilka godzin spędziłam na pogawędce z dorosłymi :)

Jeśli chodzi o organizację to też "w dwie jubilatki" było łatwiej. Mi przypadł w udziale tort, drewno i dekoracje, mama Mai ogarnęła kiełbaski, kubeczki i talerzyki. Obie przyniosłyśmy czipsy i napoje i wychodzi na to, że obie musimy na weekend majowy powtórkę zrobić, bo ZA DUŻO nam tego zostało :)

18:05, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 kwietnia 2017
  • Mam to - powiedziała wczoraj mi przez telefon znajoma
  • MASZ?
  • Tak. Odebrałam CAŁY pakiet startowy. Miasteczko biegowe jest wspaniałe. Czy wiesz, że na trasie będziemy dostawać czekoladę?
  • Aaaaa!!! Jadę jutro po mój!!
  • Z rozpędu kupiłam nowe buty do biegania.
  • Nienawidzę Cię. Jakie?
  • Przymierzyłam 200 par i wybrałam czarne.
  • Jak zwykle :)
  • Może nie będę miała super czasu, ale będę dobrze wyglądać! :)

Szykuje mi się kolejny bieg. Dziś zabrałam dzieciaki i pojechaliśmy odebrać MÓJ pakiet startowy. Kolejna dziesiątka już w niedzielę! Miałam w bagażniku hulajnogę, więc przy okazji sprawdziliśmy jak się śmiga na dwóch kółkach w tym sezonie! :)

17:33, lemon-granita
Link Komentarze (1) »
czwartek, 20 kwietnia 2017
  • Tak mi się wydawało tydzień temu, że to Ty, ale nie byłem pewien.
  • A ja Ciebie poznałam od razu. Nawet bez brzucha. :)
  • Mów co u Ciebie. Ile masz dzieci? Jak mąż?
  • Dzieci trójka. A męża nie ma.
  • ?????
  • Poważnie.
  • To jestem w szoku. Prędzej bym obstawiał, że masz czwarte dziecko :)

Spotkałam na treningu znajomego. Niezła akcja, bo nie widziałam go lat... 13? Gość cztery lata temu zaczął biegać i biega naprawdę dobrze. Pobiegł w maratonie w Nowym Jorku, pobiegł w maratonie w Bostonie (!!!) i ma taką pasję, że jeździ po świecie i biega. W tym roku biegł już w Rzymie i w Maroku. No i jak się dowiedział, że JA biegam, to zaczął mnie namawiać, bym z tą ich biegową ekipą jeździła. Ale na razie NIE. Jeszcze nie dam rady :) Jeszcze pierwszy półmaraton przede mną. Ale fajna propozycja i extra, że ludzie tak żyją :)

<>

Mam dla Was dwie sportowe foteczki.

Pierwsza z siłowni - dostaliśmy nowe sztangi i są fajne. Te okrągłe ciężarki rotowały przy podnoszeniu, a te kwadratowe tak się nie kręcą. Więc od razu do przysiadów założyłam piątki (sztanga+przysiady=ćwiczenia na pupę)

Druga z moich kettli. Trener zrobił nam fotkę PO treningu. Ja to ten zwłok po prawej :)

20:58, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 kwietnia 2017

- znowu "Chance"

Ruszyły egzaminy w gimnazjach. Patrzę na tych eleganckich nastolatków i wyglądają naprawdę dobrze. Chłopaki dumne paradują w gajerach (ależ to skok w porównaniu z tym co wyrabiały nastolatki kiedyś) i widać, że się sobie podobają. Dopasowane marynarki, starannie zawiązane krawaty i rozpięte puchowe kurtki :) Widziałam takiego jednego w koszuli w grube granatowe pionowe pasy i on roztaczał promienistą aurę godną młodocianego celebryty ;)

Co za tym idzie nauki w szkole nie ma. Lila miała dziś teatr, a jutro ma piknik. Łucja ma dziś wyprawę do osady garncarskiej, a jutro kręgle. A żeby były lepiej, Mieszko jutro ma wycieczkę do jakiegoś bajkowego grodu. Straszny przez to chaos i bieganina, ale przecież w końcu ten tydzień się skończy...

<><>

Ogórkowo mam dla Was kolejny domowy gadżet. Doszedł w marcu, to urodzinowy prezent Liliany, ale niech będzie na kwiecień. Cotton ballsy bardzo mi się od dawna podobają i nawet mam taki plan użycia ich (kiedyś, dłuższych) do romantycznej aranżacji ogródka :)

Tymczasem zapewniły dziewczynom nastrojowe oświetlenie nocnego pokoju. Panny strasznie zazdrościły Mieszkowi jego lampki, a teraz mają własne!

14:39, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 kwietnia 2017

To nie jest tak, że PRL był jakiś magiczny. On po prostu był zupełnie inny od tego co jest teraz... A jak nałożymy na to technologiczną rewolucję i kosmiczną stylistykę wnętrz to staje się bardziej zagadkowy niż XIX wiek. I nie jest to łatwo dzieciom wytłumaczyć.

Nie tak dawno temu zrobiłam im test z kaset magnetofonowych. Nie dość, że w żaden sposób nie mogły rozgryźć mocowania kasety w walkmenie (btw. wiecie, że słownik mi to podkreśla jako nie istniejące słowo?) to gdy im powiedziałam, że to było nagrane na OBU stronach, to uznały, że robię sobie z nich jaja.

Muzeów o latach 70 i 80 jest sporo. Najbardziej imponujące jest chyba to w pod-Lubelskiej Kozłówce, ale i widzieliśmy takie również w Bydgoszczy i w Toruniu (na ferie). A dziś odwiedziliśmy kolejne! (dzisiejszy wtorek, w szkołach jest wolny). To świetny plener na zdjęcia. Razem z nami była mama z małym bobasem i z fotografem. Miały torby ubrań i gadżetów i zrobiły sobie tam super sesję. Extra. Babka, która sprzedawała tam bilety powiedziała: Tutaj niektórzy na kilka godzin przychodzą, żeby tak sobie posiedzieć :) No więc, my tak nie mamy, u nas wszystko jest szybko, ale wycieczka jak najbardziej udana! :)

A to ta babka z tym dzidziusiem. Btw. to też była niezła lekcja przeszłości, bo przecież ona się i przebierała co chwila, zmieniała uczesanie i pokazywała jak się kupowało w sklepie oraz jak to taki wózek wyglądał :)



17:06, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 kwietnia 2017

- znajomy podpowiedział mi "Chance". I polecam. to naprawdę świetny serial, gdzie na dodatek główną rolę gra Dr.House :) "Zasada NR 2: nigdy nie nadwyrężaj swojego szczęścia"

 

PODLANA! Podlał mnie tatuś, a potem sama się zalałam herbatą. Czeka mnie więc kolejny rok powodzenia u szczypiorków :)

<><>

Zanim jednak dotarłam do dziadków rano się przebiegłam. Rok temu, na lany poniedziałek też biegałam i też dobrze mi się biegło. Odwykłam od biegania po okolicznych polach, a to jednak przyjemna i pusta trasa. Przebiegłam, o tej siódmej, pięć kilometrów w 30 minut. Tempo: 6,23, a średnia 9,4 km/h. Nie jest to jakoś wyjątkowo szybko, ale to taka jednak bardziej crossowa trasa. Mam natomiast zdjęcia z mojego ostatniego biegowego treningu. Mało to może Wielkanocne, ale jak widać ostro padało, więc na LANY poniedziałek się nada! :)

Tak trener ustawia nam nogi: :)

Tak biegamy:

Tak biegną ci z najszybszych grup tempowych (oni po prostu biegną, jak automaty, gdy mijają Cię na zewnętrznych pasach, to tak jakby auto wyprzedzało):

A tak wygląda po treningu MOJA grupa (ze mną oczywiście :) Z takich ciekawostek rozmawiałam ostatnio podczas trochę wolniejszego okrążenia z jednym gościem i on powiedział, że bolały go kiedyś kolana i przestały jak zaczął dłużej biegać. Bo te stawy jakoś się regenerują. I przypomniało mi się, że mnie też bolały kolana jak kiedyś próbowałam biegać (gdy urodził się Mieszko), ale już mnie nie bolą :)



18:49, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 kwietnia 2017
  • Opowiem Ci mamo, jakie uczucia miałam na te święta.
  • Nie jestem pewna, Liliana, czy chcę tego słuchać.
  • Czułam głód, nudę i szaleństwo.
  • Przecież było PEŁNO jedzenia!!!!

:) Nic te dzieci nowego nie chcą próbować... Połowa świąt przeleciała, drugą drożdże spędzają z tatą. Mają wszystkich solidnie oblać i jutro wieczorem wrócić. Migawek kilka z ostatniego półtora dnia; ja wieczór spędzę z... Indianą Jones (na tvn-ie ;), a rano z powrotem jadę do dziadków.

Bardzo ładnie ksiądz przy święceniu koszyczków mówił o tym co jest ważne. Święcił i mówił. Spontanicznie i emocjonująco. Żeby nie dać się złości, nienawiści i pogoni za rzeczami nieważnymi. Ważna jest miłość i cieszenie się z tego co mamy. Cieszmy się więc dalej tymi świętami!



15:43, lemon-granita
Link Komentarze (1) »
sobota, 15 kwietnia 2017

Ładne zdanie ostatnio przeczytałam:

"W ludowych opowieściach ukrzyżowaniu Jezusa towarzyszy legenda o jaskółce, która próbowała wyjąć gwóźdź z dłoni Skazańca. Ozdobne czerwone pióra na ptasim łebku to wieczna pamiątka po kropli krwi, która podczas Męki Pańskiej spłynęła na litościwego ptaka."

Rzeczywiście Wielkanoc wydaje mi się bardziej NASZA niż Boże Narodzenie. W sensie bardziej ludowa i bardziej słowiańska... Cieszę się, że w tym roku nie ma ani śniegu, ani upałów!

RADOSNEJ WIELKANOCY!

<>

Wczoraj poszliśmy na pole z sekatorem poucinać kilka gałązek w dziko rosnących kwitnących drzewach, powiesiliśmy na nie drewniane ozdoby (króliczki, jajeczka i ptaszki) i postawiliśmy dziadkom na stół! :) Efekt końcowy wspaniały! :)

09:21, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 kwietnia 2017

Zwyczaj Zająca przyszedł do nas z Niemiec. Świętowano na Pomorzu, w Warmii i w Wielkopolsce. Mi i mojemu bratu Zajączka wprowadził mój tata pochodzący z ziem zachodnich :) W któryś dzień Wielkanocny (na ogół w sobotę, ale nie było na to reguły) robiliśmy gniazdka, wkładało się tam marchewkę i GRZECZNYM dzieciom Zajączek przynosił nieduże prezenty. JA w Zajączka wierzyłam dłużej niż w Mikołaja.

No i Zająca mają też dzieciaki. One mają jeszcze Egg Hunting, czyli pochowane w ogródku czekoladowe jajeczka. Problem miałam z marchewką, ale JEDNĄ jeszcze znalazłam :)

<>

Wychodzimy z domu. Pytam Liliany:

  • Jak wyglądam?
  • Weź torebkę, to będziesz wyglądać jak matka.

To wzięłam :)

17:02, lemon-granita
Link Komentarze (1) »
czwartek, 13 kwietnia 2017

Łucja zabrała się za odrabianie lekcji. Z typu zadawanych pytań domyślam się jakie było zadanie...

  • Mamo, a jakie Klarens ma oczy?
  • Zielone.
  • Mhm... A za co go kochamy?
  • Za to, że nas wybrał?
  • A krócej?
  • Że jest samodzielny.
  • Tak napiszę :)

<><>

Wielkanocna przerwa świąteczna w szkole to kilka dni wolnego. Czwartek, piątek, a potem wtorek. To niezła okazja do wycieczek w miejsca... weekendowo oblegane. Ani nie ma wycieczek szkolnych, ani spacerujących rodzin. Parki technologiczne, centra nauki i pracownie naukowe :) Podobało się nam! :)

19:42, lemon-granita
Link Komentarze (4) »
środa, 12 kwietnia 2017
  • Mamo, a wiesz, że jak do STOP dodamy Y to będzie stopy?
  • Nie pomyślałam Mieszko :)
  • A co to jest TOPERZ?
  • Chyba nie ma takiego słowa...
  • Ale jeśli jest NIE-TOPERZ, to bez NIE będzie TOPERZ.
  • Myślę, że to musi być razem. A co namalowałeś w przedszkolu?
  • Królika. I podpisałem KRÓLIKI.

A ja właśnie TEN obrazek znalazłam :) Pisze jak mówi :D

<><>

Dziś znalazł się kupiec na stary tor samochodzikowy Mieszka. Złożyłam go w styczniu, bo na jego miejsce wjechało biurko. Wisiało to ogłoszenie na oelixie ponad dwa miesiące i dziś go zabrali. Dochód (nazwijmy to szumnie ;) dostał w całości Mieszko :)

22:54, lemon-granita
Link Komentarze (1) »
wtorek, 11 kwietnia 2017

Lila miała w szkole nietypowy dzień otwarty. Miał się na nim stawić RODZIC z DZIECKIEM. I strasznie mi się to podobało. Lilka była przejęta, ale wychowawczyni chciała ją pochwalić i JEJ powiedzieć jakie elementy może poprawić. Była oczywiście góra komplementów, że jest koleżeńska, że świetnie liczy i o dziwo, że dobrze (bezbłędnie) pisze. Powinna być bardziej aktywna i nie bać się stanąć w obronie przyjaciół. Musi też przygotować występ z czegoś w czym jest dobra i panna wybrała taniec. Nie wiem jak nam to wyjdzie, ale jest to absolutnie przełomowe.

Nowa wychowawczyni jest specjalistką w technice Montessori, która wydawała mi się mocno udziwniona, ale ten skandynawski model, że problemy ucznia omawia z nim nauczyciel (z pominięciem rodzica) bardzo mi się podoba.

<>

Zimno, wieje, czyli chyba przed świętami okien jednak nie umyję :/ Byłam za to na rynku, mam bratki i zaraz je szybko wkopię do donicy!

<><>

Jeszcze jedno jajo. Tym razem Mieszkowe, na konkurs do przedszkola. Ta chłopięca stylistyka jest specyficzna, ale takie sobie właśnie wymyślił :)

12:47, lemon-granita
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Ogarnęłam to poddasze! Jest pięknie (w porównaniu do tego co było) i aż chce się tam zaglądać. Akcesoria rękodzielnicze uporządkowałam, cały czas sporo jest do wywalenia, ale nie mogę na razie się tego pozbyć (jakiś stary skaner, stara drukarka, albo stary laptop co to chcę go naprawić i dać dzieciom) oraz tony papierzysk.

 

Niżej mały before...

W ubiegłym tygodniu przystąpiliśmy do szykowania się na koleżeńskie urodziny Lilki. Urodziny będą dla dzieci z klasy i będą robione razem z koleżanką Liliany. Z mamą tej koleżanki już ustaliłyśmy za co która Z NAS odpowiada i zaczynamy się organizować. Zaproszenia panienki robiły wspólnie, wraz z jeszcze jedną koleżanką. I po raz kolejny wyszło, że im MNIEJ je kontroluję, tym lepsze prace tworzą. Bardzo fajne zaproszenia im wyszły!

<><>

Mieszko dostał nową czapkę, żeby miał dwie, bo co jak ma jedną to co chwila jakiejś szukamy. A tak ciągle jakaś JEST. Wybrał sobie sam, taką, która jest bliźniaczo podobna do poprzedniej... Dziś rano wychodzimy do przedszkola i on mówi:

  • To wezmę też drugą, żebym miał na wszelki wypadek.
  • Pewno. Jest szansa zgubić OBIE naraz.

:)

11:27, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 kwietnia 2017

Przy niedzieli pojechaliśmy pooglądać... syreny. (Palma też była, zrobiła ją Łucja :) Powłóczyliśmy się chwilę, nakarmiono nas i pod wieczór wróciliśmy!

Z tymi syrenami to było tak, że najpierw był to mężczyzna. A w ogóle to pierwsze syreny były pół kobietą, pół ptakiem. Nic w tym spójnego nie było. Zawsze kawałek człowieka i kawałek zwierzęcia... Wabiły głosem prowadzącym do zagłady i kusiły mrocznymi pragnieniami. Ta, którą na ogół mamy w głowie to wytwór XIX wiecznego symbolizmu. Obrazy zapełniały wtedy tajemnicze i wyidealizowane istoty: chimery, rusałki, nimfy i syreny, czyli wytwory męskiej fantazji o nieokiełznanej seksualności (epoka wtedy wszystkich trzymała sztywno w ryzach :)

Lubię syreny. Z mitycznych stworzeń pasują mi chyba najbardziej. I gdybym DZIŚ miała sobie robić tatuaż, to pewnie postawiłabym właśnie na syrenę :)

No i ja miałam takie tło przeoczyć ;)



22:02, lemon-granita
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 163

Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers