RSS
niedziela, 18 listopada 2018
  • Mamo, nie ma Internetu.
  • Bywa Łucja. Jest siódma rano.
  • I nie ma prądu.
  • To wstaję.

To była zła wiadomość. W domu wszystko jest na prąd, więc w przypadku awarii nie tylko nie zrobimy sobie śniadania, ale też zwyczajnie zamarzniemy. Sprawdziłam kiedy odcięło (zegary na piecykach wskazywały 6:20), sprawdziłam zewnętrzne korki i odkryłam, że WYWALA za każdym razem kiedy próbuję je włączyć.

Nie było na co czekać - wezwałam elektryka! Numer miałam w komórce, bo nie tak dawno temu byli i około 11-stej mieli przyjechać. Straciliśmy miejsca na fantastycznych warsztatach  architektonicznych (zadzwoniłam do znajomej i wysłałam ją z synami na nasze miejsca), ale MAM już prąd. Odcięte mam jedne gniazdko i NIE wiadomo co się dzieje... Cóż, dam sobie radę bez jednego gniazdka, bo mam ich więcej :) Zdaje się, że trzeba by przejrzeć całą instalację, lecz na razie mam TYLKO obserwować. Dobre i to. Zresztą, może i dobrze, że nie pojechaliśmy na te zajęcia, bo od rana sypie śnieg, a zimówki zakładam dopiero jutro.

Z ważnych niusów zrezygnowałam z telewizji. Nie to, że coś mi w en-ce nie pasowało, ale było to zapisane JESZCZE na Diabla i nie bardzo miałam jak wprowadzać telefonicznie zmiany (bo nie mam męskiego głosu :) Rachunek przychodził co miesiąc spory, a kanały sportowe nie były używane. Dwa lata temu umowę przedłużono z automatu, lecz w tym roku pilnowałam kiedy wygasa. Dekoder z pilotem jest już oddany, w szafce pod telewizorem zieje pustka, czyli od grudnia będę się zastanawiać co w to miejsce.

15:24, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 listopada 2018
  • OOOo, Łucja! Rozpoznajesz kto to jest?
  • Aquaman? Nieee...
  • Przecież to Khal Drogo!
  • Rzeczywiście!
  • Ależ on wspaniale wygląda!

Zawsze w pakiecie biegacza są jakieś vouchery do kina. Były i tym razem :) Bilety trzeba było wykorzystać szybko, więc zrobiliśmy to DZIŚ. Padło na "Fantastyczne zwierzęta". Pierwszą część obejrzeliśmy nie tak dawno temu na HBO i baardzo mieliśmy ochotę na drugą. Fajne. Efekty super, fabuła może trochę ZBYT skomplikowana, ale później jak składaliśmy do kupy to wszystko ładnie nam się połączyło. Przecudowne stroje i scenerie. Męskie płaszcze oszałamiające :) Premiera była już jakiś czas temu, więc sala była pusta, wszyscy zdjęliśmy buty oraz rozłożyliśmy się naprawdę wygodnie z kubełkami przekąsek :) Niejasne jest dla mnie tylko jak to się nam udało zrobić, że wszyscy mieliśmy potem pop-corn w butach???

Natomiast gdy oglądaliśmy trailery PRZED FILMEM, to utworzyliśmy całą listę tego co chcemy zobaczyć! Miłe to, że skończył się ogórkowy sezon i co reklama to mówiliśmy zgodnie: TAK! OBOWIĄZKOWO! Spodobała nam się zapowiedź Aquamana (wchodzi w grudniu) i Shazzam (marzec). Oba filmy są o kolejnych superbohaterach. Liliana ma również ochotę na Robin Hood-a, a Łucja na Grinch.

<><>

Potem pojechaliśmy jeszcze na jedną wystawę, która miała być klimatyczna, ukryta przed odwiedzającymi i niszowa, ale było tak strasznie dużo ludzi, że się zmyliśmy i nie warto o tym pisać. Wrzucę Wam zatem SZUFLADY. Ułożyłam te organizary i uważam, że to odkrycie roku. Zawsze wydawało mi się, to takim naciągactwem, ale to jest GENIALNE. Gdy zapasy kosmetyków leżały mi w szufladzie to nie widziałam co tam mam. A tu wszystkie stoją! Przejrzałam też paski, które puszczone luzem zajmowały całą przestrzeń i ponad połowę wywaliłam (w zbiorach miałam jeszcze paski CIĄŻOWE :/) To co zostało ładnie wypełniło kubełek. Depilatory są w kolejnym, itd, itd. W pokoju dziewczyn organizary są w szufladzie pod łóżkiem. Są tam kosmetyczki (1 przegródka), getry (druga) i zapasowe mini-prezenty (zakładki, notesiki, zawieszki)- trzecia.

Wyżej Liliana wybiera sobie chusteczki do szkoły, niżej przegląda kosmetyczki :)

18:52, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 listopada 2018

Przyszedł sąsiad wieczorem w sprawie drewna.

  • Justynka, to ja bym zamówił na poniedziałek to drewno.
  • Bardzo chętnie.
  • Ja bym wziął dwa metry, a Ty byś wzięła metr.
  • Dokładnie. Tylko pamiętaj, że jak będziesz zamawiał, to ja muszę mieć małe polana. Bo nie wejdzie nic większego niż 35 cm.
  • To na którą ich zamówić? Bo mnie może nie być.
  • Jeszcze nie wiem.... Ja mam wymianę opon. Tylko, że nie wiem na którą, bo zepsuło im się to urządzenie do wyważania i czekają na serwisanta...
  • To gdzie Ty wymieniasz?
  • Przy torach.
  • A jak TAM jeździsz? Tam jest zamknięte!
  • Na około.
  • Przecież masz nie po drodze! Do przedszkola już nie jeździsz.
  • Ale lubię tych gości i z tamtej strony jest apteka, którą też lubię.
  • Bez sensu. Nie powinnaś tam jeździć. Weźmiesz półtora, gdyby mi się nie zmieściły dwa metry?
  • Tak.

Ubawiła mnie ta rozmowa. Dobrze się dogadujemy, ale dokładnie TAK samo rozmawia się z mężem. "Dlaczego TAK załatwiłaś? Dlaczego robisz coś, co MOŻNA by zrobił INACZEJ?" W ogóle za TYM nie tęsknię :)

<><>

Wybrałam książki na Mikołajki. Niedużo, każde dostanie TYLKO po JEDNEJ, ale czekam na kilka nowości, które MOŻE będą na święta! Poza tym, po rewolucjach aranżacyjnych, okazało się, że mają sporo zaległości do przeczytania. Lilka dostanie kolejną Hildę, która czyta również Mieszko, Mieszko dostanie pana Brumma, bo go lubi, Łucja dostatnie zdobywcę licznych nagród książkowych, czyli Buntowniczkę z Pustyni, a dwie pozostałe będą dla mnie. Pikantne historie są podobne DOBRE, a Mrocza Materia to coś o mieszaniu wymiarów, więc może być tak, że Łucja to sobie weźmie do sanatorium.

13:14, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 listopada 2018

Poprzednią... krótko mówiąc, nie ma już JEJ. Ale pojawiała się nowa. Mój niezawodny alarm myszowy, czyli Miaustra, powitała mnie rano siedząc wpatrzona w lodówkę. Wyprawiłam więc dzieci do szkoły, nic im nie mówiąc i zaczęłam przygotowywać łapkę. Przygotowałam i ruszyłam z odsuwaniem lodówki. Gryzoń wyskoczył i kot go zaatakował. Ale TEN egzemplarz ocalał, bo wskoczył do pudełka po szafce Mieszka. Złapałam pudełko i wystawiłam na dwór!

I tu uważny czytelnik powinien się zamyślić "jakie znowu pudełko po szafce"? No właśnie! Przecież robiłam pokój dziewczynom! Zgadza się!!! Lecz ostatnim jego elementem było dostawienie szafki do pokoju Mieszka, gdzie będą jego skarpetki i majtki, a ponieważ u dziewczyn zrobiło się krucho z szufladami, to też skarpetki dziewczyn.

W planie a) szafka miała być wsunięta pod długie biurko, bo na szerokość się mieściła. Ale biurko ma taką listwę pod spodem i nie weszło. Szafka jest więc obok. Tym razem skręcanie było trudniejsze. Pierwszą szufladę z szynami DWA razy rozkręcałam, żeby znaleźć błąd, ale dopiero przy drugiej odkryłam, DLACZEGO się pomyliłam. No ale zrobione :))

A tu Lila naśladuje MNIE. Fakt, ostatnio oglądają mnie głównie ze ŚRUBOKRĘTEM :)

<><>

Dziś miałam dwa zebrania w szkole. U Łucji jest wszystko gładko, ładnie i błyskawicznie. Będę musiała wysłać meila wszystkim jej nauczycielom, żeby postarali się ocenić jej semestr do 11 grudnia. Potem panny nie będzie, a zanim z sanatorium doślą arkusz z ocenami, które tam otrzyma, to będzie już drugi semestr. Za to u Lili mamy takich rodziców, że co zebranie to awantura. Teraz poszło o wycieczkę na Mikołajki. Ja jestem w grupie, która optuje za muzeum, albo innym wydarzeniem kulturalnym. Bo wycieczki odbywają się jako nagroda i ciągle wygrywa kino. BO druga ekipa chce ZNOWU kino z wizytą w maku, bo dzieci to lubią. No i dym. Na liście dyskusyjnej mamy JUŻ taki klimat, że ostatnio na pytanie O CO, w sensie O co mi chodzi, odpisałam: "zacytuję klasyka: na o co, odpowiada: o jajco" :) Nie macie pojęcia jaka się zadyma zrobiła :DD Tym niemniej jednak na zebraniu powiedziałam, że oczywiście każda wycieczka jest dobra, a uroczy wychowawca Lili powiedział, że on jeszcze pomyśli gdzie tu pojechać.

21:23, lemon-granita
Link Komentarze (2) »
środa, 14 listopada 2018

-"Pułapka czasu", Disneyowe, akurat teraz leci na HBO. Ogólnie nużące, ale bardzo ładny soundtrack

 

I się zagęściło... Na czwartek mam zebrania w szkole, a przed chwilą zadzwonili z sanatorium. Łucja zaczyna turnus w połowie grudnia. Super. Panna zachwycona, siedzi już na telefonie z koleżankami. Na Mikołajki w szkole jeszcze będzie! Kalendarz adwentowy CHCE, bo weźmie go ze sobą...

<><>

Oglądamy z Mieszkiem reklamy. Nowe klocki z Harrym Potterem. Młody:

  • Najtańsze są te z pająkiem.
  • Mhm. Listy do Mikołaja już napisałeś.
  • Ale to może jak zdobędę pas karate.
  • No tak. To na początku grudnia.
  • Albo za pazurki. Zobacz jakie mam długie!
  • No tak. Zapomniałam :/
  • I mamo, rusza mi się ząbek!

<><>

I jeszcze z filmu w tytule:

20:25, lemon-granita
Link Komentarze (2) »
wtorek, 13 listopada 2018

Wiem, wiem. Ze zdjęciami remontów jest jak z nagraniami video z wesel. To kręci tylko uczestników. Ale UDAŁO mi się skręcić szuflady. Bałam się tego, ale git-morela, nie było to takie trudne. Pierwszą skręciłam wczoraj przy wieczornym oglądaniu serialu z Łucją (Masz coś do prasowania? - Nie.- To spróbuj skręcić szufladę w trakcie). I miała rację. Druga poszła szybciej, a trzecią i czwartą robiłam równolegle ;) Dziś przerzuciłam książki (i znowu kolejna porcja do wywiezienia do biblioteki) i mam WOLNĄ sypialnię. Utworzyłam wielkie pudło z napisem: Przebieranki, bo strojów mamy całkiem sporo. Teraz leci na strych, bo otworzymy je w karnawale. I potrzebne mi są takie organizery do szuflad bo zapasy kosmetyków z pokoju dziewczyn wylądowały w mojej sypialni (dolna szuflada komody jest dość pojemna).

Modyfikacją modelu sklepowego REGAŁU są GAŁKI. Kiedyś już się przyznałam, że mam do nich słabość i kupuję je kompulsywnie. Dziś miałam szansę cztery użyć i się nie zawahałam :) Muszę również kupić jakieś listewki i przykręcić je z tyłu regału (tak z 6 cm powyżej dolnej krawędzi każdego poziomu). Regał jest na przelot i boję się, że książki będą spadać do tyłu.

<>

Poza tym przed nami dość krótki tydzień. Końcówka ma być mroźna, więc dziś dzwoniłam do moich gości od opon, by się ustawić na wymianę. Mają awarię urządzenia do wyważania, ale chcą je naprawić do końca tygodnia. Sąsiad zamawia na spółkę drewno i też może w tym tygodniu przywiozą. Kupiłam pannom fajne kapcie w Stonie, ale to będą już na Mikołajki. No i adwentowy dla Mieszka zamówiłam :)

21:06, lemon-granita
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 12 listopada 2018

Bardzo był ten weekend męczący. Długi i pracowity :) Miałam dwa biegi (updejtowałam sobotę zdjęciami), dziś byłam na siłowni, bo mam takie zakwasy po wczoraj, że było ryzyko, że jutro się nie podniosę ;), ale najważniejsze: ZROBIŁAM dziewczynom pokój. SAMA. Pokój był różowy, a jest miętowy. Odsunęłam wszystkie meble, wysprzątałam za nimi i skręciłam szafkę. Stara była bardzo ładna, ale całkowicie nie funkcjonalna. Potrzebne było miejsce na książki, które luzem piętrzyły się różnych miejscach. Zdjęłam również roletę i ją wyczyściłam, podobnie jak klosz.

No więc taki before&after

Było tak... Stan po przesunięciu łóżka na środek i obklejeniu taśmą krawędzi.

To archiwalny look na szafkę, która ma już nowych właścicieli:

Niżej etap w trakcie. Róż pomalowałam 2x białym, a potem już leciałam kolorem (farby starczyło! :) Dzięki żarówce 100-watowej widziałam każdą niedoróbkę i malować mogłam o dowolnej porze :) Miaustrze bardzo spodobał się układ z łóżkiem po środku.

I to już mięta-welcome! Jak widać na miejscu szafki jest regał. Brakuje szuflad i jakoś muszę połączyć dolną szafkę i górną nakładkę, żeby się nie przesuwały. Dywan zwinięty leży już w aucie. Do czyszczenia oddaję jutro, ma być po tygodniu!

19:19, lemon-granita
Link Komentarze (4) »
niedziela, 11 listopada 2018

My,  pierwsza brygada (w sensie, my czwarta strefa startowa), na SZTOS!

Przyszło mi wczoraj do głowy, że JEŻELI główną myślą jaka będzie mi przyświecać w rocznicę Niepodległości, będzie pytanie: Dlaczego dzieci muszą dotykać ścian gdy wchodzą po schodach?, TO BĘDZIE to niewłaściwe. Więc, chociaż czasu mam mało, przerwałam remont i pojechałam na bieg!

Dzisiejsze biegi, które licznie odbywają się w całej Polsce,  są pod hasłem NIEPODLEGŁOŚĆ. Równolegle mijają się bojówki Narodowców z flagami, emocje są duże, a atmosfera jest jak to na biegach: wspaniała. Byli harcerze, orkiestra, marszałek Piłsudski przybijający piątkę, spotkałam znajomych z mojego biegowego kluby, a jak wbiegłam na metę rozbrzmiało "Rozkwitały pąki białych róż" :D

Minęło 10 km, pokonane z daleko nie doskonałym wynikiem, ale biorąc pod uwagę, że ja tu w ferworze remontu, to i tak jestem wspaniała :) Btw. remontu. Maznęłam już 1 warstwę koloru i okazuje się, że mam za mało miętowej farby :/ Zrobię więc taki MYK, że pod łóżkiem chyba nie domaluję :/ Wiem, że to straszna żenada jak odsuwasz mebel a tam inny kolor, ale może na ferie domaluję. Inaczej się nie wyrobię do jutra wieczór, bo sklepy przecież zamknięte.



17:41, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 listopada 2018

Poszłam sobie RANO kulturalnie na bieganie, wróciłam, wchodzę i WIDZĘ, że Miaustra siedzi wpatrzona w kuchenne szafki... Wiem, co to znaczy. Nie było ich rok temu, ale w tym roku są :/ Otworzyłam drzwi pod zlewem i zobaczyłam jak ucieka mały mysi ogonek... Łapkę już postawiłam, ale mam nadzieję, że ta super kocica to szybciej odłowi. Nie będę się JEDNAK tym martwiła, bo podobno myszy idą do bogatych domów, więc może to ZNAK, że coś się zmieni :D

Z pokoju dziewczyn wylatuje szafka. Są w niej szuflady i mała szafka na dziecięce ubranka. Niefunkcjonalne, tym bardziej, że na szafce jest 70-centymetrowa góra książek. Starą szafkę wystawiłam w kategorii oddam za darmo na olxie i gość wieczorem ma po nią być. Miał być rano, ale mu siadło auto :/ Nie jest wygodnie machać tym kijem z wałkiem, ale na biało już pomalowałam. Jak podeschnie polecę z kolorem. Nową szafkę będę skręcać jak pomaluję.

Sterta rzeczy z szafki piętrzy się po pokojach, króluje bajzel i chaos. Paznokcie mam połamane. Kot dalej patrzy w szafki. Jutro jak to ogarnę, będzie PIĘKNIE :) Btw. w mojej Stonce skończyły się flagi. Ależ naród się na Niepodległość zbroi! :)

16:00, lemon-granita
Link Komentarze (2) »
piątek, 09 listopada 2018

Nie wiem, które przyniosło, bo Klarens akurat spał, a Miaustra przyszła z drugiej strony domu. Ale obstawiam jednak ją. Duże to jest. Myszy maja około 5 centymetrów, a TO ma 15-ście. Ale ewidentnie jest jakąś myszą :/

<><>

Mgła, zagrożenie smogowe, a przede mną dłuuugi weekend bez dzieci. Plany remontowe. Były też inne, ale te remontowe są tak duże, że inne chyba odpuszczam. Trochę taki nerw, że się nie wyrobię! Cała ekipa dziś na galowo, bo cd obchodów. Lilka ma dwa kolejne koncerty, tym razem dla uczniów (I i II zmiana ;) Dobrze, dobrze.

12:04, lemon-granita
Link Komentarze (2) »
czwartek, 08 listopada 2018

Dziś wydarzyły się dwie WAŻNE rzeczy. W kolejności w jakiej wypadały w ciągu dnia...

<>

Po pierwsze Łucja ma założone hybrydy na paznokcie. Dlaczego? Otóż panna obgryza paznokcie. Od zawsze. I nie chodzi o to, że to fatalnie wygląda, lecz pcha te paluchy i to po prostu złe dla jej żołądka. Smarowanie niczym nie pomaga, a ci co mają ten nałóg mówią, że najsmaczniejsze są takie świeże miękkie paznokietki.. Brrr... Czyli trzeba było zrobić coś by były TWARDE. O moich planach powiedziałam wychowawczyni. Że kolor będzie neutralny, ale ponieważ powiedziała o tym koleżankom to temat może wypłynąć. Łucja ma bardzo fajną wychowawczynię, która mi podziękowała, że mówię jej o tym. Mam nadzieję, że takie ładne paznokcie będą się pannie podobać i to będzie dodatkowy bodziec stopujący. Spróbujemy. Takie hybrydy będą odrastać chyba kilka tygodni, a może i miesięcy, więc może to wystarczy? By pójść do kosmetyczki dziewczyna musiała je zapuścić do 2-3 minimetrów i dała radę. Zabieg był zrobiony w studio paznokci i bardzo jest zadowolona. Czy metoda się sprawdzi zobaczymy!

No dobra, zawiozłam ją, zapłaciłam i zostawiłam. Wrócić miała sama. No i zamiast zrobić sobie niewidzialnego frencha wybrała pastelowy róż :/ Ale może jakoś się prześlizgnie.

<>

Druga WIELKA sprawa to występ Liliany z okazji DNIA NIEPODLEGŁOŚCI. Dlaczego było to ważne? Bo to pierwszy jej występ na którym byliśmy. A przecież przed obcymi łatwiej śpiewać niż przed tymi, których znasz. Lilka stoi w pierwszym rzędzie po środku. ZABRONIŁA mi nagrywać, więc tylko mini fragment jednej piosenki. Pierwsze sekundy obiektyw był ruchomy, bo nie chciałam, żeby się zorientowała. Szkolny chór co roku wydaje płytę, ale tegorocznej jeszcze nie kupujemy, bo nagrania są na wiosnę i Lilka będzie w albumie przyszłorocznym.

20:33, lemon-granita
Link Komentarze (4) »
środa, 07 listopada 2018

Dwa tygodnie temu Lilianę ogarnął szał korespondencyjny. I dzień, w dzień pisze do Mai list. Dobre to, bo

a)zużywa moje papeteryjne kolekcje
b)ćwiczy pisanie, bo ona baardzo dużo błędów robi.

Zgrabiłam liście, wywaliłam dynie (gdyby było chłodniej to by jeszcze mogły stać), kupiłam farby do ścian i odwiozłam pranie do pralni (wszyscy psioczą na wolny poniedziałek ;) Atakują mnie reklamy przypominające o gęsinie i świętach... Obie panny mają jutro ważne wydarzenie, ale jakie powiem Wam JUTRO :) Za to teraz  macie linka do bezpłatnych audiobooków!

<>

Dziś światowy Dzień Feminizmu. Wklejam kilka zdań, które dziś przeczytałam i bardzo mi się podobają:

Kiedy myślimy dziś o kobietach pierwszym skojarzeniem powinno być zaufanie do kobiet i ich wyborów. To, z czym często spotykamy się przy okazji naszych działań w życiu społecznym i prawie, to „chronienie” kobiet przed ich wyborami i przed nimi samymi. Wyrośliśmy już z feminizmu palącego staniki (choć to często powtarzane zdanie nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością historyczną) Bo dziś możesz wybrać czy chcesz nosić stanik, czy nie. Możesz wybrać, czy chcesz być utra-kobieca, androgyniczna, czy męska!

19:00, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 listopada 2018

Stało się to co miało się stać. Mieszko znalazł w kisielu z cząstkami owoców PESTKĘ wiśni (znaczy się bio ;) a Łucję rozbolał brzuch od słodyczy. W trybie standardowym dostają do szkoły po batoniku i jeżeli zjedzą jakiś ponad programowy to po prostu nie dostają do śniadaniówki. Lecz zdobyczne halloweenowe złoża zburzyły system... Pochowały przede mną i JADŁY. No i dziś rano żołądek Łucji odmówił współpracy. Wprowadziłam więc 4 dniowy detox od cukru i już po południu było dobrze!

 

Ciąg dalszy świątecznych rozterek. Otrzymałam dłuuugi list do Mikołaja od Mieszka (kolejne klocki i przebranie szturmowca) oraz zamówienia na dwa kugarumi. Tłumaczyłam, że to taki strój w którym, podobnie jak w stroju narciarskim, wygląda się dobrze i UROCZO do piątego roku życia (WYŁĄCZNIE), no ale OBIE zdecydowanie o tym marzą... Zresztą klocki to też dyskusyjny temat, bo na imprezie okazało się, że ŻADEN kolega nie ma AŻ tyle.

Wkleję Wam TEN list Mieszka, bo dobry. "Hej. Jestem Mieszko. I byłem przez cały rok grzeczny. A więc poproszę  od Ciebie klika rzeczy. Plis.:)" A potem druga strona: "Walka w Hulbastrze [zestawy z numerami ;), Zwiastun Burzy, Żelazny Golem, Czekolada (?), Strój Szturmowca, Pluszowego Creepera, Mind Craft. The End. Podziękowania i pozdrowienia dla Mikołaja i Elfów od Mieszka do Św. Mikołaja" :)

<><>

  • Mamo, poucz się ze mną geometrii na sprawdzian.
  • Łucz, ale jak my się mamy uczyć wspólnie? Ty musisz sama zrobić kilka ćwiczeń więcej...
  • Ale proszę...
  • No dobrze, proszę więc zacznijmy od praktyki. Wylicz na ile będę musiała kupić farby do Waszego pokoju.
  • Jak?
  • Na puszkach podają na ile metrów wystarczy. Muszę znać powierzchnię ścian zanim pojadę do sklepu. ;)
19:54, lemon-granita
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 05 listopada 2018
  • Mamo, a wolałabyś mieć w domu jednorożca, złotego lisa czy żuczka śmieszka?
  • A co robi złoty lis?
  • Wszystko na co chuchnie zamienia się w złoto.
  • Jednorożec rozumiem rzyga tęczą. A żuczek-śmieszek?
  • Odbiera moc kapitanowi B.
  • Po co mi żuczek-śmieszek bez kapitana? I gdzie ja mam trzymać konia? Wybieram liska, Mieszko. Tylko po co mi on jak ja mam koty?
  • On lubi koty. A może chciałabyś gadającego psa?
  • Który cały czas mówił by: głaskać, głaskać, głaskać? A mogę nie chcieć NIC?

<><>

Dzisiaj założyłam firmę. Jestem bardziej niż przerażona... Ale chciałam Wam powiedzieć, że mamy bardzo przyjazny system. Wszystko robi się przez Internet, zajmuje to kwadrans (mi zajęło 3 kwadranse, bo byłam bardzo-bardzo przejęta) i można się on-line połączyć czatem z doradcą. Ja skorzystałam z tej opcji i bardzo miła pani rozwiewała moje kolejne dylematy. To jest system "jednego okienka" i rzeczywiście działa to zadziwiająco łatwo.

<><>

A z takich lżejszych tematów do sklepów wjechały już gadżety świąteczne i dzieciaki zaczęły brzęczeć o kalendarzach adwentowych. Nie robię w tym roku woreczków, bo w ubiegłym roku dużo DNI było tak na siłę. Mieszko chce adwentowy ze Star Wars, Łucja chce z czekoladkami i wynalazła sobie wersję premium-lux-deluxe, no a Lilka wymyśliła adwentowy kosmetyczny :) I to są bardzo fajne kalendarze :) Musimy tylko znaleźć, który będzie dobry dla 10-latki :))

Ach i obadajcie jakie fajne kalendarze dla dorosłych :) Z %-ami. Taki z prosecco to chyba nawet prześlę linka znajomej :))

14:43, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 listopada 2018

Dzieci pojechały, więc ja ruszyłam z porządkami ;) Ta chłopięca impreza była męcząca. W którymś momencie jeden zbiegł z góry i woła: Tobiasz, wszedł na górne łóżko siostry Mieszka i je tam czipsy! Weszłam na górę, zamknęłam drzwi do mojej sypialni i pokoju dziewczyn i mówię: TEN pokój i TEN pokój NIE używamy. I usłyszałam: A możemy iść na strych???! Btw. czipsy BYŁY w pościeli OBU dziewczyn.

CZYLI dziś zmieniam pościel. Planowałam - zawsze na początku nieparzystego miesiąca i tak to robię. To raz. Dwa: zamówiłam coś tam z alika. W piątek, gdy nas nie było, pojawił się listonosz i dostałam sporą część zaległych paczuszek (zamawiane w sierpniu i wrześniu). Śnił mi się, więc może będzie regularnie zaglądał? Głównie jakieś craftowe akcesoria, bo wszystko nam się pokończyło.

Koty są. Robi się pranie. Prasowania nie mam. Pilnuje mnie Łucja, żebyśmy oglądały wieczorami RAZEM i nic mi nie zostaje. Zaczęłyśmy "Grę o Tron" i jest to serial doskonały. Ja oglądam po raz któryś, ona po raz pierwszy. W momentach niecenzuralnych panna otrzymuje hasło: ZAMKNIJ oczy! Chciałam jej pokazać, jak duża siła i determinacja może być w dzieciach, kiedy mają solidną podstawę z dzieciństwa. I bardzo jej się podoba. Równolegle oglądamy "Księgę Czarownic", ale nie ma to  porównania. Bohaterka tam jeździ konno, gania się z wampirem i szuka jakiejś książki. A ta wielowątkowość i te relacje międzyludzkie są w "Grze o Tron" tak rozbudowane, że ten serial dystansuje wszystkie inne.

11:53, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 199

Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers