RSS
piątek, 21 lipca 2017

Pamiętacie, że rozpadły mi się rolki?

No i teraz tak siedziałyśmy w środę wieczorem w retro-pubie i rozmowa zeszła nam na wrotki. Że akurat w Stonce są fajne. I bardzo vintage. A ponieważ mam zaproszenie na Roller Derby to powinnam się na nich utrzymywać :) No dobra, na zawody się nie piszę, bo jednak jestem człowiek-brzoskwinia i siniaki nie dość, że powstają łatwo, to mam je potem przez TRZY tygodnie... :/ Ale może będzie inna okazja by wspólnie pojeździć

Jakby nie było jak już kidsy pojadą mi na wakacje jadę na lekcję jeżdżenia na WROTKACH!

I dżem z truskawek robię. Wcale nie są tanie truskawki w tym roku, ale zaraz ich już nie będzie... Czyli robię!

13:58, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 lipca 2017

Zupełnie nie mam pomysłu co napisać. Cały mi znany świat żyje dziś Łańcuchem Światła. Tłum protestuje, tłum znajomych idzie w marszu, część z różnych końców świata przysyła fotki z lampkami. Rzeczywiście mamy niesamowitą narodową umiejętność do mobilizacji.

<><>

Przywiozłam od dziadków dzieci. Jak do nich pojechałam zrobiliśmy tylko jeszcze rowerowy rajd i odebraliśmy od dziadka prezent... WIADRO borówek! Krzycho mi powiedział: Może dżemów porobisz?. Weszłam z tymi smarkami do domu i już zamierzałam szukać przepisów, ale jak siedli do tego wiadra to 1/3 zniknęła. Jutro pójdzie kolejny kawałek, a potem tę resztkę to dam dziewczynom na kolonie (będą świetne do autokaru).

22:37, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 lipca 2017

Tak, na szybko, bo mi zaraz dzień minie bez wpisu :)

Spotkanie ze znajomą dobrze. Nie jest łatwe takie rozstanie z exem. Pobiegałyśmy, a potem siedziałyśmy na jej tarasie. Długo... I był taki ckliwy moment, kiedy musiałam wyciągnąć zza pazuchy pewną zabawną historyjkę, żeby JĄ pocieszyć i trochę zmienić temat. Wiem o co jej chodzi... Jednak następuje przerwa w normalnym oraz przewidywalnym życiu i zaczyna się nieznane. Największe moje obawy dotyczą Mieszka. No bo chłopak. A ta znajoma, akurat ma dwóch synów. Ale usłyszałam ostatnio, że to nie do końca tak. Bo taki 11 latek, to żyje swoim życiem. Gdzie tata? Będzie później. A co chciałeś od niego? Coś tam miał mi zrobić przy rowerze. Lub coś w tym stylu. I leci dalej. I jeśli kobieta wyciąga ten argument (chłopiec bez ojca), to tak naprawdę nie chodzi o syna/synów tylko o to, że boi się, że będzie sama. Żyjemy w świecie przesyconym psychologią i sami nakręcamy pewne sytuacje. Nie wolno tego kontaktu (ojciec-syn) ograniczać. To ważne. To raz. A dwa, z drugiej strony, może się okazać, że nowa płaszczyzna relacji (która byłym żonom wydaje się za mała) będzie wystarczająca.

<>

Za to dziś wieczorem miałam kolejne pin-upowe spotkanie. Super są te babki. One wszystkie są ode mnie ponad 10 lat młodsze, ale to bardzo przyjemne środowisko. Dziewczyny (moje) są tą moją aktywnością zachwycone i obiecałam IM już, że jak będą... powiedzmy 15-letnie, to zabiorę je ze sobą na taki Boogi Festiwal, który odbywa się w Wielkopolsce i przez te 3 dni będziemy się w pin-upowym kreacjach kręcić. Wpadnie nam jakieś kieszonkowe, no i zabawa będzie przednia :)

23:39, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 lipca 2017

"Samotność nie wiąże się z brakiem energii i działania. Jest raczej darem i błogosławieństwem. Izolacja od świata może działać kojąco i zapobiegawczo. Sprzyjała przepowiadaniu przyszłości i dawała możliwość wsłuchania się w wewnętrzny głos niedosłyszalny w zgiełku dnia. Ciekawe, że współczesny świat uważa czas spędzony w odosobnieniu na nieproduktywny i stracony, podczas kiedy są to chwile wyjątkowo płodne."

- Biegnąca z wilkami

 

Fajne, nie? Dziś mam spotkanie z koleżanką, której właśnie się wszytko wali. Idziemy pobiegać, a potem pewnie posiedzimy u niej w kuchni. Podpowiedziałam jej kursy angielskiego, na które chodziłam rok temu (bardzo jej się to spodobało) i zapisałyśmy się obie na warsztaty kulinarne w sierpniu. Jej dzieci są nad morzem i widzę, że chce mieć COŚ na każdy dzień. Na każdy wieczór. Bo wraca z pracy i musi ten czas wypełnić. Lato to trochę jednak taki sezon ogórkowy, ale coś tam wynajdziemy :)

<><>

Btw. nie chwaliłam się, ale Lilka miała pod koniec roku szkolnego testy do klasy sportowej (choć jeszcze nie wiadomo czy będzie utworzona) i świetnie jej poszło. Pobiegła wybitnie, aż gość pokazywał jej stoper i płotki też jej poszły bardzo dobrze. Gorzej było z rzutem kulą, ale to jest związane z tym, że jest po prostu drobna.

12:00, lemon-granita
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 17 lipca 2017
  • Jakoś przerywasz...
  • Bo jadę i co chwila gubię sygnał.
  • Jedziesz samochodem?
  • Tak. Byłam u dzieci, a teraz jadę bo chcę jeszcze wpaść dziś na siłownię.
  • Po co?
  • Bo powiedziałeś, że mi tyłek zmalał.
  • Żartowałem.
  • 2x pod rząd? Jednego dnia i drugiego? Z takich tematów się nie żartuje. Jadę, jadę.
  • To się nie przetrenuj. A gdzie teraz jesteś?
  • Dokładnie w tym miejscu, gdzie widziałam Cię ostatnio na rowerze.
  • To wiem gdzie. Dziś nie pojechałem na rowerze do pracy.
  • Bo rano było pochmurno.
  • No właśnie.

<><>

Z innych tematów kupiłam dziś Łucji tornister do szkoły. I nie wiem czy wiecie, że szczyt sezonu tornistrowego trwa od połowy czerwca do połowy września, więc jeśli planujecie kupować to nie ma co czekać. Albo trzeba czekać do połowy września... Pannie poprzedni tornister się rozpadł. Ramiona się zniszczyły i środek był w stanie strasznym. Dziś pojechałyśmy do specjalnego sklepu z morzem tornistrów różnych marek i tam przymierzając i oglądając Łucja wybrała sobie nowy, który jej się bardzo podoba! Miejscówkę odkryłam kupując kiedyś tornister Lilianie i polecam takie miejsca. Dostała gratis jakąś silikonową bransoletkę, plan lekcji i długopis. Razem z nami była Liliana, która też wybrała sobie plecak, ale ona dostanie dopiero od Mikołaja :)



21:22, lemon-granita
Link Komentarze (4) »
niedziela, 16 lipca 2017

- Sense8, gdy Lito dostał rolę w Hollywood i siedzi na plaży ze swoim chłopakiem

Zaczynamy kolejny etap wakacji. Ja tu tonę w górkach z praniem i nie bardzo można proces prania przyspieszyć bo nie schnie. Jutro skoszę trawę, a dzieciaki na kilka dni wywożę do dziadków. Babcia chce z nimi pojechać do swoich znajomych, którym akurat urodziły się szczeniaczki (sztuk 11!!!) i pojeździć na rowerach. Ja w środę mam kolejne pin-upowe spotkanie, znajoma co to właśnie się rozwodzi też chce się ze mną umówić, no i pewnie nie zabraknie randek :)

Kidsy wracają do mnie w czwartek i wtedy mam dwa dni na zapakowanie dziewczyn na kolonie.

Wianek dziadkom zrobiliśmy. Tym razem wykonała Łucja:

12:32, lemon-granita
Link Komentarze (3) »
sobota, 15 lipca 2017

Wakacyjny rytm wyjazdowy obejmuje nas wszystkich. O tej samej porze kładziemy się spać i o tej samej wstajemy. Czyli zasypialiśMY o 21:30 i pobudka była po siódmej. I niby ok, ale co tu tak wcześnie robić? W dniu wyjazdu zapakowaliśmy się do auta i podskoczyliśmy nad jezioro Białe na śniadanie. Coś tam zjedliśmy i poszliśmy się kąpać. Ósma rano :) Popływaliśmy do 9:30 i zrobiło nam się zimno, więc ponieważ już się wymeldowaliśmy ruszyliśmy w drogę powrotną...

Aaale było trochę za wcześnie na powrót, więc jak zobaczyłam drogowskaz: Muzeum w Kozłówce, to zapytałam towarzystwo i usłyszałam wspólne: TAK! Jedźmy tam! :)

Muzeum w Kozłówce jest chyba chyba najpiękniejszym kompleksem pałacowym w Polsce. TAKICH ogrodów nie widziałam nigdzie.

Rzut monetą by wrócić:

I przy okazji weszliśmy do Muzeum Socrealizmu. Lubie te muzea, bo trudno wytłumaczalna epoka :) Wnętrza pałacowe natomiast odpuściliśmy. Pogoda była wspaniała i najwięcej frajdy sprawiło nam snucie się w cieniu fontann :)

A tu NASZ ulubiony sposób pozowania przy rzeźbach: PRZYJMIJ tę pozę co RZEŹBA :)

<><>

  • Mamo, a wiesz dlaczego nie lubię filmów animowanych, a wolę zwykłe?
  • Dlaczego Mieszko?
  • Bo w animowanych bohaterowie ZAWSZE mają to samo ubranie.

:)

17:55, lemon-granita
Link Komentarze (3) »
piątek, 14 lipca 2017

Właściwie to pomysł pojawił się od tego bloga. Qrcze, przecież ja też byłam kiedyś na tym Polesiu! Ba, coś tam o Poleskich bagnach pisałam... Góry Świętokrzyskie już były, Podlasie może innym razem, ale Polesie czemu nie?

Bazę mieliśmy w Susznie. To rzut beretem od Okuninki, czyli najbardziej popularnego kurortu nad jeziorem Białym. Białe to ulubiony akwen wodny Lublina, a okolice jeziora są zapełnione infrastrukturą niemalże nadmorską. Można tego nie lubić, ale z dziećmi to fajna miejscówka. I bywaliśmy tam :) Gdy pogoda się pogorszyła pojechaliśmy do Różanki zobaczyć pałacowe ruiny; do Sobiboru, gdzie mieścił się Obóz Zagłady oraz włóczyliśmy się po Włodawie. Wszystko jest tuż przy granicy z Białorusią, więc co chwila łapaliśmy obcy roaming. Podeszliśmy nawet do słupa granicznego, gdzie pod nami płynął Bug, a za rzeką był już inny kraj.

Cała wyprawa na Polesie była JEDNAK po to by zobaczyć ŻÓŁWIE. W Poleskim Parku Narodowym jest ich jedyna w Polsce naturalna ostoja. Jest staw, gdzie wracają do formy ranne żółwie, a same gady można spotkać na bagnach parku. Ścieżek po parku jest KILKA. Szliśmy jedną z nich gdy spotkaliśmy uroczą parę z Podhala. Zapytałam, dokąd biegnie ścieżka, którą ONI szli (ścieżki w PPN to takie drewniane pomosty, które chronią torfowe podłoże). Powiedzieli, że do Jamników i że to jeszcze 3,5 km. Minęliśmy się, a niedługą chwilę później lunęło. Z 10 minut brnęliśmy jeszcze do przodu, po czym biegiem ruszyliśmy z powrotem. Złapaliśmy tę parę, wciągnęliśmy do naszego auta i podrzuciliśmy ich do ich samochodu.  Jadąc chwilę rozmawialiśmy o knajpach. Ja słyszałam o niezłej w Sosnowicy, ale oni mieszkali w leśniczówce w Sosnowicy i ich gospodarz polecił im knajpę w Urszulinie.

I tam też pojechaliśmy na obiad. I tu zaczyna się mega zabawna historia :) Btw. musicie wiedzieć, że jedzenie na Polesiu jest wybitne. Tanie i naprawdę wybitne.

Bo jadąc na wycieczkę ocknęłam się, że na te bagna przydało by się COŚ na komary. Ale w domu nic nie miałam. Więc pomyślałam, że wezmę olejek cynamonowy :) Zwalcza insekty tropikalne i powinien sobie dać radę z naszymi komarami. I zanim ruszyliśmy na ścieżkę wtarłam go NAM we włosy, nadgarstki, łydki i gdzie się dało.

No i wyobraźcie sobie siedzimy w tej wyjątkowej knajpie w Urszulinie. Już złożyliśmy zamówienie, do restauracji weszła ta urocza para z Podhala, która później przez kelnera, siedząc w drugim końcu sali, zamówi mi kawę :) No i nasz kelner - absolutne Słodycze zaczyna dochodzenie, SKĄD ten zapach Cynamonu?!!? My z Łucją leżymy ze śmiechu. A on razem z innymi kelnerami i barmanami szukają źródła :) Więc przy płaceniu się przyznałam :) Że chciałam być taka EKO-matką i przed wejściem na bagna nas natarłam. A on się przyznał, że nawet kucharzy męczyli :))

We Włodawie odbywa się Festiwal Trzech Kultur, to takie miasto pogranicza. Tuż obok siebie są synagoga, cerkiew i kościół katolicki.

Zejście nad Bug do słupa granicznego:

Różanka:

I to już Park Narodowy:

Także... Polesie CDN... :)

21:08, lemon-granita
Link Komentarze (3) »
wtorek, 11 lipca 2017
  • Powinniśmy się byli spotkać 20 lat temu.
  • Dlaczego?
  • Bo miałem wtedy 30 lat i byłem już po rozwodzie. I miałem 30 lat.
  • No i?
  • No i miałem 30 lat. A Ty miałaś...10?
  • Jednak nie :)
  • Już bym Cię zaklepał :) Na długo wyjeżdżasz?
  • Jedziemy w środę i wracamy w piątek. Spróbujesz mój serniczek?
  • Tak. Wiesz, że sernik to moje ulubione ciasto?
  • Wiem. 99% mężczyzn uwielbia serniki. I jak?
  • Pyszny. Lubię też makowiec. Zrobisz?
  • NIE :)

Akcja pakowanie, mapki już wydrukowane i JUTRO rano ruszam z dzieciakami na wycieczkę. Wracamy w piątek i wtedy szczegóły :) Zrobiłam kolejną porcje sernika (tym razem z poziomkami i czerwoną porzeczką) i za chwilę pojedziemy z nim na obiad do babci. Na zdjęciu dobiera się do niego Gapcio.

12:41, lemon-granita
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 10 lipca 2017

- Sense8, s02e08

Mam dzieci i dziś ogarniam. Mieszko u kolegi, a Lilka u koleżanki. Pranie, koszenie trawy i prasowanie. Wybitny wczoraj sernik zrobiłam na piknik (ten przepis), a ponieważ kupiłam dużo sera to dziś powtórzę. Tylko nie z malinami, a z poziomkami, bo mi rosną w ogródku. Btw. wyjeżdżając od dziadków kupiłam maliny na przetwory, ale 1/3 dzieci zjadły po drodze, druga mi zeszła do sernika, a z tych smętnych pozostałości wyszły mi dziś trzy MAŁE słoiczki dżemów...

Mam dla Was pizzę. Quatro staggioni ;) czyli 4 pory roku. Łucji część jest BEZ niczego, czyli  foccacia podlana oliwą i sokiem z pomarańczy. Lilka ma mozzarellę i nie ma pepperoni. Mieszka część NIE ma cebuli, a moja ma wszystko i nawet jeszcze rukolę :) Dawno nie robiłam pizzy i miło, że zjadły :) Trwa akcja RESZTKI, bo lada moment kolejna wakacyjna tura i wyjadamy co ZOSTAŁO :)



17:37, lemon-granita
Link Komentarze (1) »
niedziela, 09 lipca 2017
  • Powinnaś mieć telewizor w sypialni.
  • Nie i nie będzie.
  • Ale zobacz, moglibyśmy teraz coś oglądać.
  • No właśnie NIE. Włączył byś o szóstej rano i tak by brzęczało.
  • A tak spaliśmy do dziewiątej.
  • Dokładnie tak.
  • I przegapiłem "M jak miłość".
  • To dramatyczne. Musimy popracować nad tym co oglądasz.

:)

<><>

Byłam DZIŚ na super pin-upowej imprezie, gdzie były aż DWIE ekipy fotograficzne, więc mam nadzieję, że JAKIEŚ moje zdjęcie będzie OK... i za kilka dni (jak je dostanę) to Wam pokażę! :D Za to WCZORAJ pojechałam na ślub znajomej z siłowni. Razem chodzimy na kettle, mamy taką zgraną ekipę i raz po raz coś się dzieje. Dziś jest impreza, którą już sobie odpuściłam, ale wczoraj było świetnie. Lubię śluby. Lubię patrzeć na tych młodych co z taką nadzieją i miłością zaczynają wspólne życie. Trzymam kciuki, bo przecież czasami się udaje! :)

Od nas był niebieski ketelek (16 kg), taki jakim na ogół panna młoda ćwiczy i wielkie balony (metafora trudów i ciężarów życia oraz lekkości i uczuć, która pozwalają nam je pokonywać).

21:34, lemon-granita
Link Komentarze (4) »
sobota, 08 lipca 2017

- jakiś film w tv z Hugh Grantem

Dzieci z ojcem, więc zaczynam weekend i ja. Dziś mam ślub jednej znajomej z kettli i ślub jest daleko. Aaale chętnie się przyjadę, by skończyć audiobooka, którego w poniedziałek oddaję do biblioteki. Btw. "Harry Potter" okazał się być świetny, ale druga rzecz, którą przesłuchałam razem z dzieciakami też była super. "Podróż ja jeden uśmiech" pewnie wszyscy kojarzycie z biało-czarnego filmu, ale książka też jest fajna. I jest doskonała do słuchania z dziadkami. Jak jechałam z Lutką do Rzeszowa to babcia kawałek z nami przesłuchała. Cała czas coś ją bawiło i się zaśmiewała! Akcja toczy się w latach '60, są autostopowicze, milicja, twistowcy i cała masa barwnych postaci i sytuacji. To chyba najlepsza rzecz o "lekkiej" stronie lat '60 do jakiej udało mi się dotrzeć.

<><>

Żegnam się dziś z moimi rolkami. Na rolkach jeździłam na studiach. Były wtedy strasznie drogie, ale wyjątkowo modne :) Potem przez wiele, wiele lat stały na półce w gospodarczym, ale postanowiłam je użyć, gdy Lilka dostała rolki na Komunię. Łucja też już miała, a Mieszko mógł jeździć na wrotkach po Lilce. I będąc u dziadków ruszyliśmy. Ledwo wcisnęłam stopę, bo okazało się, że to był rozmiar 37, a ja mam teraz 39.  Ale ok. Tym niemniej jednak one się ROZSYPAŁY podczas pierwszej jazdy. Pokruszyła się guma na rolkach. Przywiozłam je z powrotem by sprawdzić koszt naprawy, ale jest to nieopłacalne. To nie tylko rolki, ale też łożyska. No cóż, tego lata lata już odpuszczam, ale może (MOŻE) w przyszłym roku będę musiała sobie sprawić nowe :)

14:38, lemon-granita
Link Komentarze (3) »
piątek, 07 lipca 2017

  • Kiedy do mnie wracasz?
  • W PIĄTEK. Tak samo jak mówiłam wczoraj i tak samo jak mówiłam przedwczoraj :)
  • Tęsknisz trochę?
  • Pewno. A Ty? Byłam wczoraj na siłowni.
  • Znowu?
  • Tak, bo przytyłam dwa kilo, a wiem, że lubisz szczupłe dziewczyny...
  • Ale jak przytyłaś?
  • No jakoś tak zwyczajnie. Jem, śpię i leżę. Po prostu się stało.
  • Nie, nie! Chodzi mi o to w  którym miejscu? Bo jeśli tam gdzie lubię to dobrze :)

 

Cudowne miejsce taki dom rodzinny. Nie ma lepszego spa i wspanialszego wypoczynku. Byłam zmęczona. Tymi zakończeniami roku, alergią, stresem, codziennym biegiem, a nawet emocjami związanymi z nowym związkiem. Przez pierwsze cztery dni kanikuły u rodziców to cały czas spałam. Kładłam się w ciągu dnia i ogłaszałam, że ja MUSZĘ. Lutka zawsze opowiada, że jak wracała ze studiów na swoje rodzinne Roztocze, to ledwo dochodziła ze stacji do domu. Wchodziła i zasypiała. Zresztą ma tak do dzisiaj. Jak jedziemy do wujków, to ona od razu odpada na kanapie. Ciocia przynosi jej barszczyk z pierożkiem, Lutka mówi: Ula, Ty jesteś niesamowita! Je i znowu zasypia. Chciałabym i ja, dla moich dzieci, być KIEDYŚ takim centrum regeneracyjnym :)

Za kilka godzin ruszamy z pakowaniem i w drogę powrotną. Mi się włączyła już opcja gotowości i dziś obudziłam się po szóstej. Chcę kupić dużo malin to bym trochę dżemów zrobiła. I kurki gdzieś po drodze. Tura pierwsza zakończona!

07:47, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 lipca 2017

Cztery lata temu Lutka chorowała. I raz na jakiś czas musi robić jeszcze badania kontrolne. W Rzeszowie. Dziś pojechaliśmy z nią. Wszystko w porządku, więc uszczęśliwieni pojechaliśmy potem na najlepszy na świecie torcik bezowy do jednej galerii handlowej :) W planie a) była wyprawa na rzeszowską starówkę, podziemia i muzeum bajek, ale tyle nam czasu zeszło, że właściwie po ciasteczkach ruszyliśmy w drogę powrotną.

Mam za to dla Was kilka fotografii z komórki dziadka. Bo chłopaki wybrały się na... POKAZ KASKADERÓW :) Mieszko zachwycony, pół wieczoru nawijał o tym jak to jeden "jechał bokiem, wyszedł, stał i znowu wsiadł i cały czas jechał"! I że był ogień i monster trucki :D Bardzo fajnie :)



22:09, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 lipca 2017

- Liliana ;) Powiedziałam, że NIE. I że SAMA ma znaleźć swoje PLUSZAKI!


Plażowym hitem w menu są mini-szaszłyczki. Maliny, borówki i groszek ptysiowy. Borówkę można włożyć w malinę, albo nadziać na czubek groszku... Kupujemy też rano drożdżówki. Na miejscu czasem dochodzą frytki :) Ale to naprawdę sporadycznie! Wodę dzieciaki dokupują w jakimś sklepiku na miejscu i Liliana odbyła dziś ciekawą rozmową z panią w sklepie, która próbowała ją namówić na "słodkie napoje" i ona zapytała ją: A CZY ZWYKŁA woda jest? :)



22:27, lemon-granita
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 169

Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers