Blog > Komentarze do wpisu

CUT

W sobotę byłam na pewnym spotkaniu dla kobiet... Panele dyskusyjne, babskie warsztaty i mini targi z różnymi dziewczyńskimi gadżetami. Było o morsowaniu, wizerunku kobiety i porządkowaniu przestrzeni wokół siebie. Bardzo, bardzo lubię takie wydarzenia i chętnie się na nie stawiam. Były zajęcia z robienia  ozdobnych pająków na sufit, kaligrafii i haftu erotycznego. Strasznie się chciałam dostać na te ostatnie, ale nie udało mi się. A już widziałam się jak siedzę z tamborkiem i wyszywam sobie wzorek na spodenkach do spania :) Albo jakiejś letniej koszulce... Na kaligrafię pewnie się jeszcze zapiszę, ale ten haft za mną chodzi BARDZO. Ale wzięłam udział w warsztatach JOGI TWARZY :) I to jest fantastyczne. Chodzi o to, że na twarzy mamy mięśnie (ok 58) i ćwicząc je uzyskujemy natychmiastowy efekt. Mało tego: ćwicząc mięśnie wokół oczu możemy poprawić sobie wzrok (i była na sali dziewczyna, której znajomej to się udało). Podobnie zresztą uważają Azjaci. Mnie najbardziej ciekawiła poprawa mięśni szyi i trzeci podbródek. Mam zestaw ćwiczeń i codziennie w wannie po te 5-10 powtórzeń JUŻ robię. Bo np. podbródek to w dużej mierze mięśnie języka. Jak przyciśniecie mocno język to podniebienia i dotkniecie się pod brodą to poczujecie, że to drga. Natomiast szyję najlepiej ćwiczyć unosząc lekko głowę do góry i robiąc ruch takiego gryzienia jabłka. Albo powietrznego całuska. Na jutubie tego dużo, temat mi się podobał, jak się kiedyś zbiorę na całodniowe warsztaty z tego to Wam napiszę więcej :)

A to TO co mi się marzy...

I teraz NIŻEJ będzie fotka mrożąca krew w  żyłach... Wiedziałam, że kręcił się fotograf, więc czekałam na fotorelację. I patrząc na jeden wykład wiedziałam, że siedziałam w trzecim rzędzie. I patrzę i siebie NIE widzę... I nagle się dostrzegłam!!! Katastrofa co było na mojej głowie. Siano max, kolor słomy i ogólna tragedia. Jak to wczoraj wieczorem zobaczyłam to dziś rano pojechałam do fryzjera. Wychodzi mi, że ostatnio byłam u niej w październiku, a to zdecydowanie za długo. To mniejsze w rogu to stan na dziś! Btw. fryzjerka powiedziała, że ma taką teorię, że każde włosy mają jakąś swoją długość. Taką którą miały przez większość życia. I w tej długości najlepiej się układają i są najzdrowsze. Rzeczywiście od dłuższego czasu co w nie coś wcierałam to miałam wrażenie, że dociera to tylko do połowy długości, a niżej jest tuż tylko suche i połamane...

<<><>>

Wczoraj. Siedzę z Mieszkiem u lekarza i zaczyna dzwonić Liliana...Zrzucam i zrzucam, a pierwsze co robię po wyjściu z gabinetu to dzwonię do niej:

  • Co się stało?
  • CO się stało??? Zamknęłaś drzwi na klucz!!! (rzeczywiście umowa jest taka, że nie zamykam na górny zamek)
  • Ojej, ojej... Przepraszam!!! Byłam zamyślona!. Ale czekaj, Ty dzwoniłaś z domowego!
  • Tak. Bo sobie otworzyłam!
  • Super. Ale, to po CO dzwonisz?
  • Żeby Cię DRĘCZYĆ!!!

:)

wtorek, 13 lutego 2018, lemon-granita
Komentarze
2018/02/14 08:50:32
Świetny jest ten haft :-) A ja poproszę o nazwę Twojego bloga szafiarskiego. Dawno tam nie zaglądałam, bo zgubiłam zakładkę.
-
2018/02/14 15:44:54
Wpis raz w miesiącu, ale zapraszam :)
szafiarki3.blox.pl/html

Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers